Nauczycielka w szkole, do której chodzi młody Putin pyta dzieci:
– Dzieci, jak spędziłyście wczorajszą rocznicę Rewolucji Październikowej?
Dzieci odpowiadają:
– Śpiewaliśmy pieśni rewolucyjne.
– Byliśmy w muzeum im. Lenina.
– Czytaliśmy wiersze sławiące Armię Czerwoną.
Wreszcie pytanie dochodzi do młodego Władimira Putina:
– a ty Władimir Władimirowicz jak uczciłeś rocznicę Rewolucji?
– Towarzyszko nauczycielko... wraz z moim ojcem bawiliśmy się w żołnierzy radzieckich!
Nauczycielka: – Wspaniale Władimirze! Jak ta zabawa wyglądała?
– Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją zgwałcił, a ja jej zegarek ukradłem!



Nowy Ruski położył sobie płytki w łazience. Zaprasza znajomego, chwali się...
Znajomy pyta: – Ile dałeś?
– Nawet nie pytaj, wziąłem najlepsze i najdroższe. Majątek po prostu...
– a czemu te płytki takie małe, co to za marka?
– Amerykańskie. Intel czy tak jakoś...



Amerykanin w latach 60. gada z obywatelem ZSRR i chwali się:
– w naszej rodzinie to są trzy samochody: ja do pracy jeżdżę Cadillaciem, żona na zakupy to ma małego Forda, a w weekendy, do przyjaciół to camperem jeździmy.
Ruski odpowiada – Ja do pracy to metrem jeżdżę, żona na zakupy to ma wózek na dwóch kółkach, a do przyjaciół... to my przeważnie czołgiem.



Syn rabina ochrzcił się.
Zrozpaczony rabin idzie do synagogi, płacze, modli się:
– Panie Boże, jak ty mi mogłeś zrobić coś takiego. Syn rabina zostaje chrześcijaninem...
Na to Bóg odzywa się do nie go: – Nie martw się Rabe, mój syn zrobił mi to samo...



Pan Hrabia, po kilku miesiącach nieobecności w domu, wraca z zagranicznych wojaży.
Na dworcu kolejowym czeka na niego wierny sługa Jan z powozem.
W drodze do domu hrabia pyta:
– Janie, a co tam we dworze słychać?
– Ano, Jaśnie Panie Hrabio, po staremu, może tylko to, że pana ulubiony pies, Burek, zdechł.
– Jak to zdechł. Przecież nie był jeszcze stary!
– Ano, Jaśnie Panie Hrabio, Burek nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
– Jak to końskiej padliny? Skąd we dworze końska padlina?
– Ano, Jaśnie Panie Hrabio, stajnia się spaliła, konie się popaliły, to i końska padlina.
– Co ty Janie mówisz? To stajnia się spaliła? Ale jak to się stało?
– Ano, Jaśnie Panie Hrabio, dwór się palił to i stajnia się zajęła...
– Janie, co ty mówisz, to dwór też się spalił? Ale jak to się mogło stać?
– Ano, Jaśnie Panie Hrabio, koło trumny Pani Hrabiny świece stały, któraś musiała się przewrócić...




<< powrót  

moje cv   |  portfolio   |  szkolenia   |  fotogaleria